piątek, 29 sierpnia 2014

"Igrzyska Śmierci"- Suzanne Collins

Hej c;
 Już tak mało wakacji zostało... :( Trzeba korzystać z życia, póki jest. Bo jak zacznie się szkoła.. U mnie, to oznacza rozpoczęcia jeszcze szkoły muzycznej i opery. Ale trzeba coś robić w tym życiu. Do której klasy idziecie po wakacjach? Ja do 6 c;
A dzisiaj robię recenzję "Igrzysk Śmierci", które przeczytałam już daaawno dawno temu. To była moja pierwsza recenzja na tym blogu, ale nie wyszła mi. Więc jeszcze raz ją robię ;) Zapraszam!



Co mówi okładka?
"Igrzyska śmierci", tom pierwszy bestsellerowej trylogii Suzanne Collins, trafia do kin! To opowieść o świecie Panem rządzonym przez okrutne władze, w którym co roku dwójka nastolatków z każdego z dwunastu dystryktów wyrusza na Głodowe Igrzyska, by stoczyć walkę na śmierć i życie.

Bohaterką, a jednocześnie narratorką książki jest szesnastoletnia Katniss Everdeen, która mieszka z matką i młodszą siostrą w jednym z najbiedniejszych dystryktów nowego państwa. Katniss po śmierci ojca jest głową rodziny – musi troszczyć się, by zapewnić byt młodszej siostrze i chorej matce, a już to zasługuje na miano prawdziwej walki o przetrwanie..."



Co mówię ja?
Książka bardzo mi się podobała. Uważam, że jest najlepsza z całej trylogii. Chociaż nie płakałam przy niej, była smutna, momentami dobijająca. Niewiele osób wie, jak Suzanne wpadła na pomysł napisania właśnie takiej książki, a jest to naprawdę ciekawe. Nasza autorka oglądała sobie teleturniej i przełączyła na materiał o wojnach w Iraku. Zainteresowało ją to połączenie.. Teleturniej+woja. I tak właśnie zaczęła się wena napisania Igrzysk. Bo jakby nie patrzeć, dla ludzi w Kapitolu był to teleturniej. Okrutny, ale jednak. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki ukazana jest różnica, pomiędzy władzami Panem, a dystryktami, które są jak więźniowie, którym wmawia się, że jest im dobrze i że mogło być gorzej. Prezydent Snow wmawia ludziom, że dzięki Igrzyskom już nigdy nie rozpęta się wojna, że powinni być mu wdzięczni. I to właśnie dotyka mnie w tej książce najbardziej, ta okrutność. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak musieliby się czuć rodzice, gdy ich dziecko nagle zostaje zabierane na pewną śmierć. Zawsze jest nadzieja, że pociecha wróci cała i zdrowa, ale taka szansa to jedna na dwadzieścia cztery. I zwycięzca może i wróci żywy, ale już nigdy nie będzie taki sam. Widział, jak dziecko zabija dziecko, albo sam kogoś zabił. To świetnie widać na przykładzie Katniss, która przed Igrzyskami była krucha, nie chciała się rzucać w oczy. Chciała wolności. Podziwiam ją za odwagę, gdy zgłosiła się za siostrę. Choć nie lubię za bardzo ani postaci Katniss, ani Prim, to zawsze uważałam je za rodzeństwo idealne. Kochające się nawzajem, co widać po poświęceniach, których Kotna dokonała dla dobra Prim.
Moimi ulubionymi postaciami z tej części są Glimmer, Clove, Cato, Haymitch, Effie i Rue. Bardzo lubię zawodowców choć wiem, że byli oni brutalni i bezwzględni, myśleli tylko o sobie. Ale w Igrzyskach każdy walczył o swoje życie, nie było czasu o zamartwianie się o innych. Haymitch' a lubię, bo mi go szkoda. Tak to ujmę. Nie zaczął pić bez powodu, przeszedł ciężkie chwile. Effie jest pogodna, radosna. I jest świetnym przykładem na to, jak ludzie w Kapitolu odbierali Igrzyska. Rue była za młoda, żeby zginąć. Widać, jak podziwiała Katniss, jak bardzo chciała stać się tak silna jak ona.
Niezgodna vs Igrzyska?
Oczywiście nie chcę nikogo urażać. Ale jestem z tej części czytającego społeczeństwa, które woli Niezgodną. trylogię Veronicki pokochałam od pierwszych kartek. Utożsamiałam się z bohaterami, przeżywałam wszystko razem z nimi. Nienawidzę, jak ktoś porównuje do siebie te dwie trylogie, a jeszcze co gorsza osądza Niezgodną o plagiat. W żadnym wypadku! To są dwie odrębne historie, każda postała z innej inspiracji. Jest tam dosłownie kilka podobieństw, ale bez przesady. Nienawidzę ludzi, którzy rzucają się na fanów Niezgodnej i obrażają autorkę. Widziałam na facebooku stronkę "Niezgodna to gówno" i założę się, że założył ją ktoś, kto przeczytał Igrzyska.  Ludzie, jak można być takim dupkiem?! Przepraszam za słowa, ale no jak można tak obrazić autorkę, która się starała. Więc łaskawie proszę, żeby osoba, która pisze różne bzdury o Niezgodnej zastanowiła się, zanim cokolwiek napisze. Roth także poświęciła mnóstwo czasu na napisanie powieści. Myślicie, że to jest tak po prostu, "O, mam pomysł to napiszę sobie książkę!". O nie, nie... Nad tym się myśli tygodniami, nawet latami. Więc łaskawie proszę o uszanowanie efektów pracy Roth, które możliwe, że was nie zadowoliły. Oczywiście, nie mówię do wszystkich, bo są na tym świecie też porządni ludzie, ale nie wszyscy tacy są. Dziękuję.


Serdecznie polecam całą trylogię "Igrzyska Śmierci" książkocholikom! Katniss wciągnie was w swój świat i nie wypuści aż do ostatnich kartek! Gwarantuję! Do następnego wpisu ;**




Piosenka na dziś-> https://www.youtube.com/watch?v=t1TcDHrkQYg, ponieważ Paweł rzekomo nie dał rady śpiewać, a tu nagle.. Kocham <33 Płakać mi się chce <33 :')
Cytat dnia: "Może dlatego,  że jesteś taki miły. Wiesz, jak łóżko z gwoździ."- "Niezgodna", Veronica Roth
 


piątek, 22 sierpnia 2014

Piątek z filmem!

Hej! c;


Wróciłam z obozu.. Było przecudownie *o* Tańczyliśmy Belgijkę, Pata-Pata, Tunakę, Chocolate i wiele wiele innych. Po prostu przecudownie *o*


Dzisiaj piątek.. Więc co to oznacza? Czas na film! *film, film, film, film...*
A dzisiejszą propozycją jeeeest film..... *fanfary*



"Trzej Muszkieterowie" z roku 2011 ♥


Opis filmu
Słynni trzej muszkieterowie - Atos (Matthew Macfadyen), Portos (Ray Stevenson) i Aramis (Luke Evans) udają się do Wenecji, gdzie mają zdobyć pilnie strzeżone plany machiny wojennej. Zostają jednak zdradzeni przez Milady (Milla Jovovich), przebiegłą mistrzynię szpiegostwa. Misja kończy się porażką, a plany trafiają w ręce księcia Buckinghama (Orlando Bloom). Muszkieterowie zostają pozbawieni funduszy i zepchnięci na boczny tor. Rok później do Paryża przybywa żądny przygód D'Artagnan (Logan Lerman). Już pierwszego dnia w stolicy wskutek zbiegu okoliczności poznaje
muszkieterów, a także zyskuje wroga w postaci Rocheforta (Mads Mikkelsen), dowódcy straży kardynała Richelieu (Christoph Waltz). Tymczasem podstępny kardynał szykuje intrygę mającą ograniczyć władzę młodego króla Ludwika (Freddie Fox) i doprowadzić do wojny z Anglią.


Ile gwiazdek daję i dlaczego?

Daję 10\10 gwiazdek!
Obejrzałam ten film, ponieważ grał w nim Logan. Nie oglądałam poprzedniej wersji. I nie byłam co do filmu przekonana, bo myślałam, że będzie to taki historyczny gniot, a jednak ostro się myliłam. W filmie było tyle humoru, co w dobrej komedii. Teksty są rozwalające, a akcja wciąga już na samym początku. Jest raczej tajemniczo, w środku większość rzeczy się plącze. Cała historia nabiera tempa, wszystko staje się bardziej skomplikowane.

Komu polecam film?
Tak naprawdę wszystkim. Od nastolatków, po tych starszych. Oczywiście we "wszystkich" nie wliczam takich małych dzieci, bo jednak ten film trzeba zrozumieć. Komuś, kto nie zrozumie akcji i do tego pięknej historii miłosnej ukrytej w fabule, film nie przypadnie do gustu. To nie jest opowieść dla maluchów, tak żeby się pośmiać. Mi osobiście bardzo się podobało.

Co sądzę o obsadzie?
Według mnie, jest świetnie dobrana! Milla w roli Milad'y zachwyca wszystkich. Jest przebiegła, wygląda na taką damę, której nic nie straszne. Logan w głównej roli.... To też jest coś niezwykłego. Świetnie pasuje do roli młodego, zawziętego chłopaka, który zrobi wszystko, żeby tylko spełnić swoje marzenia, ale jednocześnie jest bardzo czuły. Porthos, Athos i Aramis.. Aktorzy świetnie odegrali swoje role. Reszta obsady także jest świetna, nie mam zastrzeżeń.

Kilka ciekawostek o filmie
1. Kiedy straż kardynała goni Constance, jednemu ze strażników spada czapka.
2. W scenie balowej muzycy czyszczą swoje instrumenty specjalnym smyczkiem, który został wynaleziony około 1700 roku. Natomiast akcja filmu dzieje się kilka lat wcześniej.
3. Podczas gry w szachy pomiędzy królem Ludwikiem XIII, a kardynałem Richelieu, gdy król Ludwika jest w szachu, kardynał doradza, aby Ludwik wykonał roszadę (ruch pomiędzy królem, a wieżą), jednak ten ruch nie może być wykonany, kiedy król jest szachowany.
4. Kiedy Athos i D'Artagnan spotykają się po raz pierwszy na targu, daszek na czapce tego drugiego zmienia się między ujęciami.

I to wszystko, co to tej produkcji. Dziękuję, że to przeczytaliście i pozdrawiam cieplutko! ;*


Cytat dnia: "Głęboko wierzę w metafory, Hazel Grace."


wtorek, 12 sierpnia 2014

"Chwila prawdy- czyli fakty o mnie" cz.1

Witam ;D


Wprowadzenie
Za chwilkę wyjeżdżam na obóz z operą.. Właśnie, opera. Dzisiaj, w tym poście (tak, w tym który czytasz xDD) opiszę wam kawałki mojego życia. Będzie to wszystko. Od faktów, po historie ;)
Jeżeli doczytasz to do końca to wiedz, że Cię uwielbiam i że jesteś wspaniały. Oczywiście rozłożę to na kawałki, nie będę wam tu opisywała wszystkiego, bo zdechniecie, zanim doczytacie do końca xD Czyli tak, będzie tego więcej, ale myślę, że dotrzymacie do końca. Nie będę zapewniać, że warto, bo nie chcę się przechwalać ;-;


Kilka prostych faktów
Mam na imię Julia. Nie lubię swojego imienia, chętnie nazwałabym się np. Maja, Tosia, albo Karina. Jakoś tak.. nietypowo ;) Mam 12 lat, urodziny mam 18 kwietnia. W tym roku wypadał Wielki Piątek. Wspomnę też, że jestem prawosławna. Miałam brata, który cóż... Po urodzeniu od razu zmarł. W tym roku zdawał by maturę. Nie, nie trzeba mi współczuć. Przejdźmy do czegoś weselszego ;)
W wieku 4 lat dostałam się do przedszkola muzycznego (historia na dole opisuje do zdarzenie). Poznałam wiele wspaniałych, utalentowanych dzieci i kilka cudownych nauczycieli, któzy przekazali mi podstawowe informacje o świecie muzyki. W wieku 3 lat poszłam do przedszkola zwykłego- niezwykłego, ponieważ była to placówka z oddziałem z językiem białoruskim. Moja mama kiedyś tam pracowała. Debiutowałam swoim śpiewem na festynach w Białymstoku i na Białorusi, każdy, kto bywa na takich imprezach znał moje imię. Ta minuta sławy :') Później skończyło się przedszkole i zaczęła się szkoła.. Ale to następnym razem :)
Historia ;)
Miałam 4 lata. Moi rodzice poszli ze mną na przesłuchania do przedszkola muzycznego. Byłam strasznie przerażona i do tego nie było tam żadnej mojej przyjaciółki. Zupełnie obcy ludzie, czułam się zagubiona. Ale już wtedy wiedziałam, że muzyka to, czego potrzebuję. Weszłam do sali wraz z innymi dziećmi. Miła pani rozsadził nas w ławkach, które były dla nas stanowczo za duże. Musieliśmy siadać na krzesłach na kolanach, żeby móc pisać. Inna pani rozdała nam arkusze, na których były numerki oraz smutne i wesołe buźki. Nasze zadanie polegało na tym, by określić, czy ta melodia jest smutna (molowa), czy wesoła (durowa). Wyszłam raczej zadowolona z siebie. Moi rodzice zaszli jeszcze do sekretariatu, gdzie pani powiedziała nam, że odezwą się, jeżeli się dostanę.
Mija pierwszy tydzień września, telefon milczy. W trzecim tygodniu od rozpoczęcia roku szkolnego, dzwoni telefon. Wyświetla się numer szkoły muzycznej. Tata odbiera i słyszę sfrustrowany głos jakiejś pani. "Dlaczego nie przywożą państwo dziecka na zajęcia? Jeżeli Julia się nie pojawi, ktoś inny zajmie jej miejsce!". Chyba wszyscy byli zaskoczeni tak samo jak ja. W końcu rodzice zawieźli mnie na zajęcia. Na początku strasznie się bałam, była nieśmiała. Ale później znalazłam przyjaciółkę, od której nie odchodziłam na krok.  Stałam się odważną dziewczyną, która nie boi się niczego ;) Na występach nie byłam już taka skrępowana. I tak zaczęła się moja skromna przygoda z muzyką ;)


Cytat dnia: "Przyszłość należy do tych, którzy wiedzą, gdzie przynależą."
Piosenka na dziś---> https://www.youtube.com/watch?v=wrNTOo4KH8c, bo wczoraj przyszedł mój film "Niezgodna" na płycie i straszliwie się cieszę <33


niedziela, 10 sierpnia 2014

"Charlie"-Stephen Chbosky

Hej c;
Już tak mało wakacji ;-; Łeee :<
Niedługo jadę na obóz, więc raczej nic wam nie dodam :\
Dlatego dziś napiszę wam troszkę o książce, której wcześniej przeczytałam. Dostałam ją od koleżanki na urodziny.
Przyznaję się- najpierw obejrzałam film. No bo, w końcu Logan grał główną rolę! xDD I postanowiłam przeczytać książkę.


Co mówi okładka?
"Powieść Charlie została wydana w Stanach Zjednoczonych przez MTV Book pod oryginalnym tytułem The Perks of Being a Wallflower i osiągnęła ponadmilionowy nakład. Zostanie sfilmowana przez producentów kultowej sagi Zmierzch. Logan Lerman wcieli się w postać Charliego, a Emma Watson, dla której będzie to pierwsza główna rola po serii o Harrym Potterze, zagra jego przyjaciółkę Sam. Film wyreżyseruje autor książki, Stephen Chbosky, a za produkcję odpowiada m.in. John Malkovich. Książka ma formę listów pisanych do nieznanego przyjaciela przez nastolatka imieniem Charlie, nieśmiałego i wycofanego, choć niezwykle inteligentnego i wrażliwego ucznia pierwszej klasy liceum w Pittsburgu. Chłopak pisze o swoich pierwszych miłosnych doświadczeniach, relacjach w rodzinie, narkotykach i akceptacji. Zanim obejrzysz film, koniecznie przeczytaj książkę!"


Co mówię ja? 
Szczerze mówiąc, nie za bardzo mi się spodobała. Jest aż za bardzo życiowa. Gdybym chciała się pozamartwiać i ponudzić, napisałabym książkę o życiu bobrów. Nie chcę obrażać autora, ale to tak, jakby ktoś kto po prostu chodzi do szkoły, je, czyta i śpi opisał swoje życie.
W ogóle cała książka jest napisana w formie listu do nieznanego przyjaciela (jak możemy wyczytać z okładki). Przez formę pisania czasem mamy wrażenie, że Charlie zwraca się do nas. I to jest takie inne, tego nie ma w innych książkach.
Wciągnął mnie początek, nie wiem dlaczego, nie mogłam się doczekać, kiedy znów będę mogła sięgnąć po tą książkę. Ale z biegiem stron, przestała mnie zadziwiać. I to nie dlatego, że obejrzałam film. W filmie nie było wielu scen, ale według mnie była tam o wiele lepiej przedstawiona scena, gdy (pod koniec) Charlie się załamuje. Tak na serio, gdybym nie oglądała filmu, nie załapałabym, o co chodzi. Zaraz zaczniecie pewnie pisać, że to przez to, że jestem za mała na takie książki itd... Ale pytałam o zdanie mojej 17 letniej przyjaciółki. Musiałam jej tłumaczyć, co się zdarzyło pod koniec.
Bo to jest tak, że bohater żegna się z nami, coś tam jeszcze mówi i koniec listu. I dopiero czytając następny list, możemy się domyślić, o co chodziło.
Na pewno nie jest to książka o życiu typu "Gwiazd naszych wina", nie ma tam krzty humoru. Jest ciągły smutek, żal, ćpanie i udręka. Podziwiam autora za wymyślenie tak ciekawych postaci. Ich życie jest chociaż troszkę ciekawsze od życia Charliego. Ale z drugiej strony chłopak bardzo dużo przeszedł. Jego ciocia zginęła jadąc po prezent dla niego. Ale dowiadujemy się, że Charlie ukrywa coś przed rodzicami. I taka ciekawostka: Ostatnio zauważyłam, że w książce ani razu nie pada imię siostry Charliego, choć w filmie słyszymy, że nazywa się Candies. Ale to pewnie dlatego, że autor reżyseruje film. :)
Powiem tak, można przeczytać. Chciałabym poznać wasze opinie, bo mi ta książka nie przypadła do gustu. Może to nie mój styl, nie moje klimaty, ale cóż- bywa :) Paaa! ;*


Piosenka na dziś-> https://www.youtube.com/watch?v=sWVD7WfpdgA
Kojarzy mi się ona z obozem z opery, a za cztery dni jadę, więc tak jakoś :D
Cytat dnia: "Boże, od przyjaciół strzeż mnie, z wrogami sobie poradzę."

czwartek, 7 sierpnia 2014

Moja propozycja.. Proszę was o komentarze, co uważacie! :*

Cześć ♥


Tak sobie leżałam w łóżku i myślałam, co nowego można by wnieść na tego bloga, albo jakie "zasady" tu ustalić.. I w końcu wymyśliłam :D


Bardzo proszę was o komentarze, co o tym myślicie. Będę wdzięczna za pomoc ;)





Co nowego?
1. Myślałam nad "Piosenka na dziś". Będę przy każdym poście dodawał piosenkę, która według mnie jest godna dnia, w którym dodaję posta ;) Co myślicie?

2. "Piątki z filmem". Co dwa-trzy tygodnie będę dodawała link do jakiegoś filmu i przy okazji będę pisała recenzje do niego. Będzie też rubryka, która będzie wskazywać, dla jakiej grupy wiekowej jest to film, ile daję mu gwiazdek itd. I jak?

3. "Ulubieńcy miesiąca" pomysł podpatrzony u jednej z youtuberek :) Będę co miesiąc dawała top. 10 osób lub rzeczy, które uszczęśliwiały mnie w tym miesiącu :) Hmm?

4. "Chwila prawdy- fakty o mnie.", czyli będę pisałą coś o sobie. O jakichś sytuacjach z mojego życia, śmieszny, strasznych. Dam jakieś ciekawostki itd. Podoba się?
5. "Śpiewaj, mój aniele muzyki!", czyli co jakiś czas będę zamieszczała nagranie jak śpiewam ;) Będziecie mogli się z kogoś ponabijać w końcu ;c



Jakie "zasady"?
Tak naprawdę chodzi mi o częstotliwość dodawania moich postów itd. ;)
1. Recenzje dodaje co tydzień.
2. Co dwa tygodnie zmieniam swoje zdjęcie na dole bloga c;
3. Co trzy tygodnie zmieniam ankietę ;)
4. Szanuję zdanie innych.. (tak dla jasności).
5. Do każdego posta dodaję pytanie na dziś i piosenkę na dziś. :D

I szczerze, nie wiem, co jeszcze xD


Czekam na wasze opinie w komentarzach :D Paaa! 

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

"Kim jesteś Sky?"- Joss Stirling

Cześć c;
Jak wam mijają wakacje? Pochwalcie się w komentarzach gdzie byliście, albo gdzie się wybieracie ;)
Ja 14 sierpnia jadę z operą na obóz do Kukli. Będzie super <3 Pewnie będzie konkurs talentów, więc postanowiłyśmy z przyjaciółkami zaśpiewać tą piosenkę---->https://www.youtube.com/watch?v=uKrCE1aYz7o. Piękna! <3


Ale dziś chcę wam zrecenzować książkę, którą mało kto z was czytał. Szkoda :( Może widzieliście już recenzje o tym nagłówku- bo już opowiadałam tu o tej powieści. Ale było tylko 5 wyświetleń, więc postanowiłam, że napiszę o tej książce jeszcze raz ;D




Co mówi okładka?
Kiedy wrażliwa Sky ujrzała po raz pierwszy Zeda, nie potrafiła o nim zapomnieć. Niedostępny Zed porozumiewał się z nią bez słów oraz czytał jej w myślach. Dziewczyna odkrywa, że Zed posiada zdolność przenikania do jej umysłu. Oniemiała Sky czuje się zagrożona i bezsilna. Czy znalezienie drugiej tak podobnej do siebie osoby może być aż tak niebezpieczne?


Co mówię ja?
Świetna książka! Na początku nie byłam do niej przekonana. Tak naprawdę wpadłam na nią przypadkiem, na targach książek. Sprzedawczyni namówiła mnie na kupno, ale jakoś mnie to nie ciągnęło. Odkładałam przeczytanie, czytałam inne powieści. Aż w końcu nadszedł czas, że przeczytałam już wszystko. I musiałam coś przeczytać, bo chyba bym zwariowała...  I wtedy właśnie sięgnęłam po "Kim jesteś Sky?", pióra Joss Stirling. W historię bohaterki wciągałam się powoli, aż w końcu tak mnie zafascynowała, że nie mogłam przestać czytać. Świetna akcja, z romansem w tle. Widzimy, jak pod wpływem kobiety może zmienić się mężczyzna.
Zed, czyli jeden z siedmiu braci Benedictów, jest inny niż większość idealnych chłopców w książkach. Od początku wyczuwa się w nim coś mrocznego, pociągającego. Jeździ na motorze i daje ludziom dosyć wyraźnie do zrozumienia, że to on tu rządzi. Jest obiektem westchnień wszystkich dziewczyn w szkole. Ja na początku miałam co do niego mieszane uczucia. Sky zresztą też. Miała trudną przeszłość i podziwiam ją za wytrwałość.
W tej książce znajdziemy mnóstwo akcji, pięknych, romantycznych momentów, oraz chwil mrożących krew w żyłach.


Jeszcze tylko dodam, że..
Pisałam do autorki książki. Bardzo wychwalałam powieść, zachwycałam się stylem pisania. Obiecałam jej, że poszerzę grono sawantów (przeczytacie książkę, zrozumiecie). I mam nadzieję, że mi w tym pomożecie. Joss odpisała, dziękując za miłe słowa. Napisała też, że mogę pisać do niej po polsku, ponieważ trzy lata mieszkała w naszym kraju. Ekstra, nie?



Pytanie na dziś!
Pisaliście kiedyś do jakichś zagranicznych autorów, aktorów itp.?
Pochwalcie się do kogo i czy odpisali ;)

Życzę miłego dnia. Jeżeli to przeczytałeś, jesteś bardzo wytrwały i dziękuję ci z całego serca. 



poniedziałek, 28 lipca 2014

"Percy Jackson i bogowie olimpijscy: Ostatni Olimpijczyk" -Rick Riordan

Cześć ♥
Mam coraz więcej wyświetleń już ponad 300 osób czyta moje recenzje! Mam nadzieję, że pomagają wam one w wyborze książek :)
Muszę się przyznać, że teraz nie mam co czytać. Skończyłam "Jennifer, Liam i Josh", czyli nieautoryzowaną biografię gwiazd Igrzysk Śmierci. Ale nie będę się o niej rozpisywać, bo tak szczerze to nie ma o czym. Po pierwsze: To biografia, więc ocenianie jej byłoby nie na miejscu. I po drugie, jeżeli macie kupić tą książkę, albo jakąś inną, to wybierzcie jakąś inną. Na prawdę, ta biografia może poczekać.


I skoro nic nie przeczytałam, to znaczy, że nie mogę wam nic zrecenzować. Ale już daaawno, dawno temu zapoznałam się z kolejną częścią powieści wujka Rick' a, którą jest "Percy Jackson i bogowie Olimpijscy: Ostatni Olimpijczyk".



Co mówi opis?
Przez cały rok herosi przygotowywali się do walki z tytanami, wiedząc, że mają małe szanse na zwycięstwo. Armia Kronosa jest coraz potężniejsza, a z każdym dołączającym do niej bogiem lub herosem moc złowrogiego tytana wzrasta. Podczas gdy Olimpijczycy usiłują powstrzymać siejącego zniszczenie Tyfona, Kronos szykuje się do ataku na Nowy Jork, gdzie Olimp pozostaje praktycznie bez ochrony. Percy Jackson i armia herosów muszą powstrzymać Pana Czasu. Czy wreszcie wyjaśni się tajemnica przepowiedni związanej z szesnastymi urodzinami Percy’ego? Kiedy na ulicach Manhattanu toczy się bitwa w obronie cywilizacji Zachodu, chłopak zaczyna mieć przerażające podejrzenie, że walczy… z własnym przeznaczeniem.




Co mówię ja?
Najlepsza książka z serii! Podgryzałam paznokcie myśląc, co stanie się z bohaterami. Umarło tyle wspaniałych postaci... I w końcu mamy wyjaśnienie całej sytuacji z Kronosem. Jak można się spodziewać, jest happy end, herosi zwyciężają, Kronos ginie. Ale ja osobiście bardzo lubiłam Kronosa. Nie wiem dlaczego... Może dlatego, że lubiłam Luke'a. Jest dużo akcji, przeszkód. Półbogowie muszą zmierzyć się z zastępami potworów, które Kronos zagrzewa do walki. I podziwiam niektóre postacie w tej książce za wytrwałość.. I dlaczego Rick uśmierca akurat tych, których ja uwielbiam? Czemuuu? :(
I to chyba tyle. Mam jeszcze pytanie do tych, którzy przeczytali tą książkę\serię :)


I #PYTANIE do was... [SPOJLER]
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-Robiłam "Prawda czy fałsz" na stronkę na fb. I dałam "Luke był szpiegiem Kronosa". Według mnie to fałsz, no bo w końcu on BYŁ Kronosem. Może w pierwszej części był tam jakimś szpiegiem, ale w ostatniej części jest wyraźnie napisane, że to Silena była szpiegiem. A wy co o tym myślicie?